Przed świętami Bożego Narodzenia w szkole (22.12.2009r.) oraz w kościele w niedzielę 10.01.2010r. (Msza św. o godz. 16°°) uczniowie Gimnazjum nr 2 w Gostyninie przedstawili spektakl z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Ja byłem jednym z aktorów. Zagrałem rolę pijaka - ojca rodziny patologicznej.
Można było u nas zobaczyć zarówno anioły, jak i złe, kuszące diabły, wagarujących uczniów, skłócone rodziny i dzieci pragnące miłości. Zdecydowanie się na zagranie w jasełkach i to w tak nietypowej roli było dla mnie nie lada wyzwaniem. Jednak pokonałem stres i lęk swoją wewnętrzną siłą i wiarą w to, że wszystko się uda. Poza tym to tylko zabawa. Ogromną różnicą jest bycie widzem, a aktorem. Każda z tych dwóch osób inaczej odbiera całość. Widz zachwyca się muzyką, strojami, efektami, talentami grających. Natomiast aktor musi pokonać stres, nie może zapomnieć tekstu i kolejności pojawiania się na scenie. Stwierdziliśmy, że jeśli każdy z nas skupi się nad swoją rolą, to wszystko na pewno się uda. I tak też się stało ...
Niezmiernie się cieszę, że dzięki mnie i moim przyjaciołom ten występ skłonił ludzi do refleksji. Mam nadzieję, że każdy zatrzymał się chociaż na chwilę w tym zabieganym życiu i znalazł czas dla bliskich, przyjaciół, że dzieląc się opłatkiem, siedząc wspólnie z wszystkimi przy stole, śpiewając kolędy w ten wigilijny wieczór zdają sobie sprawę z tego, że posiadają przepiękny skarb - Miłość daną od narodzonego Dzieciątka Jezus - Miłość, którą obdarowujmy się nawzajem nie tyko w te wyjątkowe dni, ale przez cały rok. Niech cały rok będzie wyjątkowy.
Jako 15 - letni młody człowiek, a zarazem jedna z wielu osób na całym świecie tworzących pokolenie Jana Pawła II uważam, że warto byto poświęcić swój wolny czas i móc wystąpić w tegorocznych jasełkach. Wszystkim pozostaną one w pamięci na długo.
Przybysław Przybyt, kl. III E
Każdego roku bardzo ważnym wydarzeniem dla wszystkich chrześcijan są święta Bożego Narodzenia. Święta te mają przede wszystkim wymiar religijny, ale również rodzinny i kulturalny. Jest to czas oczekiwania, radości i pojednania. Wszyscy starają się zapomnieć o waśniach i konfliktach i przy okazji narodzin Jezusa starać się być lepszym dla innych.
Boże Narodzenie to również okazja, by wspomnieć zdarzenia sprzed ponad dwóch tysięcy lat związane z przyjściem na świat Naszego Zbawiciela. Z tego powodu w wielu szkołach i kościołach wystawiane są Jasełka. Dzieci i młodzież chętnie wcielają się w postacie Maryi, św. Józefa, Heroda, pasterzy, aniołów i diabłów. By lepiej przybliżyć znaczenie narodzin Chrystusa dla zbawienia ludzi, zdarzenia sprzed 2 tysięcy lat często interpretowane są według współczesnych standardów. Tak też stało się podczas Jasełek przygotowanych w tym roku przez uczniów Gimnazjum nr 2 w Gostyninie. Głównymi bohaterami przedstawienia byli zwyczajni ludzie żyjący w XXI wieku, między innymi:
- rodzina patologiczna, w której ojciec niezależnie od okoliczności nadużywa alkoholu, unieszczęśliwiając tym swoich najbliższych,
- dwaj biznesmeni, którzy w Wigilię zajęci są pracą zawodową i zapominają o wartościach takich jak wiara, rodzina i miłość,
- prostytutka, dla której ważniejsza od Narodzin Chrystusa jest dyskoteka i dobra zabawa.
Bardzo ważnym wątkiem tych Jasełek jest pojawienie się postaci Małego Księcia, którego postawa pomaga wszystkim zrozumieć jakie wartości są w życiu najważniejsze i co ludzie powinni w sobie zmienić.
Kolejnym ważnym elementem tych Jasełek była oprawa muzyczna, która intensyfikowała przekaz ważnych treści religijnych i duchowych.
Uroczystość została przygotowana przez s. Elwirę, s. Emmanuelę oraz Panią Urszulę Lasotę. W Jasełkach zaangażowani byli uczniowie zarówno pierwszych, drugich, jak i trzecich klas.
Mamy nadzieję, że wprowadziły wszystkich w nastrój Świąt Bożego Narodzenia i pomogły uzmysłowić sobie, jakie wartości są dla nas najważniejsze.
Julita Kowalów, kl. III E
Diabłem być...
Kiedy dowiedziałam się o planowanym występie na jasełka, miałam wątpliwości czy brać w nich udział. W pierwszych tygodniach I klasy w gimnazjum, nie znałam jeszcze dobrze szkoły, uczniów, a nawet niektórych nauczycieli czy sióstr. Było tyle nauki, a jednak ... przyszłam wraz z koleżanką na pierwsze spotkanie. Gdyby nie ona pewnie stchórzyłabym. Pierwsze nasze spotkanie było bardzo miłe i ciągnęło mnie, aby przyjść na następne. Obsadzenie ról przez siostry nie trwało długo. Zaraz na następnym spotkaniu dostaliśmy role. Nasz spektakl miał być inny niż wcześniejsze Jasełka. Rzeczywiście taki był, przecież nie zawsze pokazywane są na jasełkach wydarzenia z życia wzięte ,np. występ plotkary czy pokazanie, jak uczniowie którzy przyciągają mniejszą wagę do ocen oraz nauki wyśmiewają się z tak zwanych kujonów. Pokazanie cierpienia dziecka w rodzinie z poważnymi problemami również zaskoczyło mnie bardzo. Chodzi mi o taką rodzinę, w której ojciec jest, np. pijakiem, a matka nie radzi sobie z życiem oraz problemami. Obradowanie diabłów nad tym, jak zniszczyć miłość również było fascynujące. Pokazaliśmy, że wiara, nadzieja i miłość mogą odmienić człowieka. Pochwaliliśmy się zdolnościami aktorskimi, ale nie tylko. W jasełkach brały również udział osoby uzdolnione muzycznie. Ozdabiały nasz występ swoim anielskim śpiewem. Byłam bardzo zaskoczona, ale zarazem ucieszona z roli diabła. Moje koleżanki były zaskoczone, że będę grała czarny charakter. Wszyscy mówili, że prędzej nadaję się na aniołka. Jednak moim zdaniem może z wyglądu nie przypominam diabła, jednak jest coś we mnie z prawdziwej diablicy. Nie miałam większego problemu z nauczeniem się tekstu. Zdaje mi się, że inne osoby także nie. Jedynie co mnie trapiło było to w co się ubrać na występ. Większość mojej szafy stanowiły białe oraz siwe ubrania. Można było ewentualnie znaleźć kilka kolorowych. Czarne ubrania stanowiły znaczną mniejszość. Znalazłam jednak czerwoną sukienkę oraz czarne dodatki. Ciemny makijaż nadał mi charakter diablicy. Miałam wątpliwości co do moich włosów. Przecież zawijają się one w loczki. Postanowiłam spleść z nich owa rogi. Udało mi się to. Powracając do przygotowań na jasełka. Dzięki nim poznałam tyle nowych osób. Oswoiłam się szybciej ze szkołą oraz uczniami. Poza tym było na nich bardzo wesoło. Przed występem o dziwo nie miałam dużej tremy. Niektóre osoby umiały rozładować napięcie. Brawa i owacje pod koniec występów oznaczały, że chyba jasełka wyszły nam doskonale, pomimo niekiedy porażek na próbach oraz niekiedy nie zgrania się zespołu. Nigdy nie zapomnę tych jasełek i uważam, że te wszystkie przygotowania oraz nie raz marznięcie w kościele dostarczyło mi dobrych emocji.
Natalia Tomczak, kl. I A