powiedz mi czy warto
iść chwiejnym krokiem
zaśnieżoną drogą donikąd
gdzie pustka wszechobecna
żaden głos się nie odzywa
jesteśmy niewolnikami własnych słabości
jesteśmy niewolnikami własnych miłości
bo kochamy bezcelowo i namiętnie
jesteśmy wojownikami niespełnionych marzeń
i tylko wiatr naszym przyjacielem czasem
nim odlecą kruki zlecą się ćmy w popłochu
a my idziemy osobno oddzielnie samotnie
chłodnym szalem otuleni szczelnie
aż sił nam braknie wspomnienia deszcz rozmyje
upadniemy na drodze i nikt nas nigdy nie znajdzie