Gimnazjum nr 2 w Gostyninie:

IV wycieczka rowerowa: Pętla południowa - Dolina Skrwy

A oto opis ostatniego rajdu, niezbyt zresztą konkretny :)
Rajd jak zwykle rozpoczęliśmy spod dworca PKP. Od razu skierowaliśmy się na południe, w kierunku Doliny Skrwy. Tym razem prawie wcale nie jeździliśmy po asfalcie, interesowało nas wyłącznie piękno przyrody. :) Jedną z leśnych dróżek dotarliśmy do szpitala psychiatrycznego w Zalesiu (niestety, żaden z naszych opiekunów nie wyraził chęci zostania tam na dłużej), a następnie na osiedle Zalesie. Nikt nie śledził zbytnio trasy, ponieważ wszyscy trwożnie spoglądali w niebo. No i stało się. Złapał nas deszcz.



Wszyscy mieli nadzieję, że to tylko przelotny kapuśniaczek, jednak cały dzień był zarezerwowany na opady deszczu. Od tej chwili nikt nie zwracał uwagi na przebieg trasy ani na otoczenie, bo każdy był zajęty kombinowaniem, jak tu najmniej zmoknąć. Ze względu na to, nie robiliśmy zbyt wielu odpoczynków, był tylko czas na szybkie przekąski w strugach deszczu i ruszaliśmy dalej. Jeden z większych przystanków mieliśmy, kiedy to duuuużo większa część naszej grupy pomyliła troszkę trasę. Czekając na rajdowców, mieliśmy okazję odpocząć, choć niektórzy z uczestników wykorzystali ten czas na przyodzianie jakże gustownych i oryginalnych okryć przeciwdeszczowych, chociaż padało już od jakiegoś czasu [tylko niech Pan Lasota nie myśli, że to jakaś aluzja ;) - przyp. O&M].

Deszcz zacinał coraz bardziej, ale najbardziej odczuliśmy to wyjeżdżając z lasu. Nawet nie spostrzegliśmy, kiedy minęliśmy rzeczoną Dolinę Skrwy. Nad Zalew dotarliśmy ubłoceni, zmęczeni i wyglądający, jakbyśmy raczej przepłynęli niż przejechali tę trasę. Od Zalewu na szczęście było już niedaleko do ciepłej kąpieli i chłodnego powitania rodziców. Mimo to, nikt nie stracił zapału i chęci na dalsze wycieczki, ewentualnie na kolejne rajdy z cyklu „Obóz przetrwania” ;)

Ola Góraj i Martyna Zdrojewska kl. 2E (24.05.2004)





Copyright: 2003 SLAW