Gimnazjum nr 2 w Gostyninie im. Polskich Noblistów:

Galeria - Rajd rowerowy Doliną Skrwy


Skład naszych wycieczek rowerowych powoli się krystalizuje. Chcielibyśmy tylko, by z każdą nową wyprawą poszerzał się. Szczególnie mile widziane są dziewczyny.
Nie bójcie się, zaczekamy na Was. Pani Oliwa na zdjęciu widoczna jest jako punkt na horyzoncie, a mimo to dojechała z nami do mety w dobrej formie.

Czekamy na maruderów.
Rajd zaczął się pechowo dla... pana Gajewskiego. Już kilometr po starcie urwał linkę przerzutki i wrócił do serwisu. Na szczęście naprawa była ekspresowa i już wkrótce opiekun dołączył do nas, dodatkowo wyposażony w regulaminowe oświetlenie roweru.

Jedyna dziewczyna w naszej drużynie - Kaśka - nie dawała żadnych szans kolegom na odcinkach wyścigowych. Brawo! Rodzice - zbierajcie pieniądze na nowy, wyczynowy rower dla córki. Szkoda byłoby zmarnować taki talent.

Odcinki asfaltowe stanowiły tylko niewielką część trasy. Pomagały odsapnąć i podleczyć nieco piąty punkt podparcia (dla niedomyślnych: pozostałe cztery to dłonie i stopy).

Kłopoty techniczne dopadły również młodych kolarzy. Przebite koło - dokładnie w połowie trasy. Wracać czy do przodu? Na szczęście p. Lasota wygrzebał z plecaka zapasową dętkę. Trochę dmuchania i można ruszyć dalej.
Rada na przyszłość - pamiętajmy o częściach zamiennych.

Dolina Skrwy. Tajemnicza, urokliwa, wielkie wodne rozlewiska... Momentami musieliśmy przeprawiać się pieszo. Na kilka minut zgubiliśmy tu dwoje opiekunów. Wyłonili się nagle z półmroku z grzybami w dłoniach...

W drodze powrotnej pan Gajewski wymyślił dla nas wspaniałą atrakcję - przeprawę przez ogromne pokrzywowe pole. Plus: nie czuliśmy już odtąd ukąszeń komarów, minus: drapaliśmy się przez parę godzin.
Za to zjazd granią w okolicach Zalewu Piechota wszystkim przypadł do gustu. Pytania uczestników: "Kiedy następny rajd?" dowodzą, że jeszcze nie kończymy sezonu...


Copyright: 2003 SLAW