
|
Jadalnia to "galeria" fotografii i siedziba koła łowieckiego. |
 |

|
W rogu pomieszczenia znajduje się wystawa fauny i flory występującej na terenie GWPK. Na uwagę zasługują liczne ptaki na tle do złudzenia przypominającego krajobraz. |
 |

|
Wędrując korytarzem mijamy wewnętrzne okna, ozdobione pracami licznie odwiedzających placówkę "małych artystów". |
 |

|
Niewątpliwą "perełką" jest Izba Regionalna będąca świadectwem bogactwa etnograficznego regionu należącego do Kujaw. |
 |

|
Wspaniałe meble, kołowrotki, żelazka z "prawdziwą" duszą, maglownice i makatki... |
 |

|
...i kolekcje włocławskiego fajansu z "przyrodniczymi" motywami. |
 |

|
Szkołę wkomponowano w krajobraz przypominający bardziej ranczo niż polską wieś. Najwyższym "budynkiem" jest woliera z licznymi gołębiami. |
 |

|
Pierwsze "ślady w terenie" zostawiliśmy na wydmach ograniczających horyzont od północy. |
 |

|
Wspinaliśmy się na konkretną wysokość 30 metrów; stromo; biały piach; prawie jak nad morzem. Tylko te sosny ograniczające przestrzeń. Gdyby cofnąć czas - 10 tys. lat, przed nami ukazałby się widok białych wzgórz po horyzont. Ktoś powie: to Słowiński Park Narodowy w środku Polski. |
 |

|
Zajęcia na Wydmach Goreńskich poprowadziła p. Joanna Majewska - kierownik Zielonej Szkoły. Trzeba przyznać, że stanowisko widłaka jest bardzo ciekawe, zwłaszcza gdy zdamy sobie sprawę, że rośliny te były kiedyś wyższe od sosen. |
 |

|
Późnym popołudniem zmieniliśmy środek transportu na drewniany wiejski wóz i pachnące żywe konie. Przejażdżka po kniejach i błotach to niezapomniane przeżycie. Na szczęście wszyscy dotarli na kolację. |
 |

|
Drugi dzień przywitał nas pięknym słońcem, a zieleń lasu przypominała, że już niedługo wiosna. |
 |

|
Wszyscy śpiewali i tupali po drodze. Rozmowom nie było końca. |
 |

|
Wreszcie dotarliśmy do "sawanny" z jeziorem w środku, pełnym brodzących ptaków. A nad głową, gdzieś wysoko, przeleciał bielik. To rezerwat Jezioro Rakutowskie, miejsce-lęgowisko 120 gatunków i przystanek następnych 30 gatunków ptaków lecących do Afryki. |
 |

|
Każdy obserwował, zachwycał się, aparaty pstrykały zdjęcia, a pan ornitolog opowiadał o zwyczajach ptaków. |
 |

|
Po obiedzie przyszedł czas na prace ludowe. Uczniowie tworzyli kwiaty z bibuły i rzeźby z kory lipowej. Zajęcia poprowadzone zostały przez państwo Aleksandrę i Krzysztofa Zawadzkich. |
 |

|
Wieczorem spotkaliśmy prawdziwą egzotyczną przyrodę: legwana i węże (niejadowite). Zajęcia poprowadził p. Piotr Adamiak - nauczyciel przyrody szkoły podstawowej w Łącku. |
 |

|
Dzień pełen wrażeń zakończyliśmy nocnymi podchodami (nikt się nie zgubił)... |
 |

|
...i przy ognisku. |
 |
Podsumowując wyjazd trzeba stwierdzić, że były to dwa niezapomniane, pełne wrażeń dni. Uczniowie jako grupa bardzo się zintegrowali, panowała wesoła atmosfera. Zajęcia w terenie i w samej Zielonej Szkole przyniosły informacje geograficzne, botaniczne i etnograficzne. W opinii opiekunów i uczestników warto organizować takie wyprawy.
Na koniec wielkie podziękowania dla Dominika Robarckiego, który wstępnie przygotował program wyjazdu i ustalił szczegóły z kierownikiem Zielonej Szkoły.
Zdjęcia i tekst: M. Gajewski (6.03.2009)
|