Wywiad z Ewą Doroszuk
Kwestionariusz „Gimsa”
Niektóre czasopisma stosują modną ostatnio formę wywiadu – tzw. kwestionariusz. Najstarszy był Kwestionariusz Prousta, w którym znany pisarz kolekcjonował salonowe rozmowy z ciekawymi osobami. Według tego wzoru dziennikarze wymyślili Kwestionariusz Herolda („Wysokie Obcasy”) oraz Kwestionariusz Prusa i Lustro Weneckie („Przekrój”).
W naszym Kwestionariuszu Gimsa prezentujemy Wam sylwetki nauczycieli. Dziś drogą głosowania wybraliśmy i zaprosiliśmy do zabawy Panią Ewę Doroszuk, nauczycielkę chemii.
Mój pierwszy dzień w szkole (w roli uczennicy):
Bardzo spodobała mi się pani, która była naszym wychowawcą: serdeczna i obiektywna. Kolega z ławki ciągnął mnie za warkoczyki - nie lubiliśmy się.
Ulubiona książka dzieciństwa:
K. Makuszyński „O dwóch takich, co ukradli księżyc.”
Ulubiona zabawka:
Była nią, wstyd się przyznać, nasza suczka, która pozwalała mi robić ze sobą właściwie wszystko. Ciągle ją kąpałam, przewijałam, karmiłam itp.
Pierwszy idol:
Moja mama. Zawsze mogłam na nią liczyć, pomagała mi, pocieszała, imponowała swoją mądrością, humorem.
Największe marzenie dzieciństwa:
Uwielbiałam serial „Arabella”, dlatego zawsze marzyłam, by mieć podobny pierścień. Spełniałby wszystkie moje zachcianki.
Pierwsza randka:
W herbaciarni, przy herbacie jaśminowej, w tle ogromne akwarium. Panowała przyjemna cisza, tylko z głębi pomieszczenia dobiegała nastrojowa melodia.
Moja dewiza życiowa:
Jest ich wiele, np.: „Najważniejsza w życiu jest aktywność szeroko rozumiana”.
Z czym kojarzy mi się rzeczownik „nauczyciel”?
Z nauczaniem oraz torowaniem drogi w poszukiwaniu cennej wiedzy.
Mój największy sukces zawodowy:
Trudno powiedzieć. Jednym z nich jest na pewno fakt, że mogę pracować z młodzieżą, dzielić się wiedzą i umiejętnościami, jakie posiadam.
Czego w życiu nie cierpię ponad wszystko?
Nie cierpię kłamstwa, lenistwa i nieporządku.
|