Gimnazjum nr 2 w Gostyninie:

Wywiad z Agnieszką Matus


Mój pierwszy dzień w szkole (w roli uczennicy):

Z pierwszego dnia w szkole pamiętam tylko granatowy fartuszek. Bardzo zależało mi na tym, żeby go nie pognieść i nie pobrudzić.

Ulubiona książka dzieciństwa:

„Plastusiowy pamiętnik” Marii Kownackiej. Ulepiłam swojego Plastusia i nosiłam go do szkoły w drewnianym piórniku (podobnie jak Tosia).

Ulubiona zabawka:

Miś - był zawsze pod ręką i zawsze mi się podobał - mimo naderwanego ucha i mimo tego, że był w miarę upływu czasu coraz bardziej sfatygowany.

Pierwszy idol:

Jacek Wszoła - lekkoatleta, mistrz olimpijski i mistrz świata (także bijący rekordy świata) w skoku wzwyż.

Największe marzenie dzieciństwa:

Zawsze chciałam mieć psa. W dzieciństwie dużo chorowałam i często zostawałam sama w domu, dlatego rodzice w końcu zdecydowali się na spełnienie tego marzenia i już nie byłam sama.

Pierwsza randka:

Nie pamiętam już, czy była to pierwsza randka, ale jedna z ważniejszych, jeśli nie najważniejsza. Po siedmiu latach ten chłopak został moim mężem.

Moja dewiza życiowa:

Posłużę się słowami Janusza Korczaka: „Jestem nie po to, aby mnie podziwiano i kochano, ale po to, abym działał i kochał.”

Z czym kojarzy mi się rzeczownik "nauczyciel"?

Nauczyciel? To nie zawód, jak sądzi większość ludzi. To powołanie.

Mój największy sukces zawodowy:

Moje sukcesy zawodowe to sukcesy moich uczniów. Nie myślę wyłącznie o nagrodach zdobywanych przez nich w różnych konkursach, ale przede wszystkim o osiągnięciach, które są znaczące dla nich, a wymagały pracy i wysiłku.

Czego w życiu nie cierpię ponad wszystko?

Nie cierpię tylko jednego - własnej bezsilności w sytuacjach, które wymagają szybkich i zdecydowanych działań.

Co cenię u uczniów?

Najbardziej - poczucie humoru. Poza tym własne zdanie, umiejętność formułowania myśli, dociekliwość, wrażliwość.



Copyright: 2003 SLAW