Wywiad - Waldemar Lech Latoszek - dyrektor gimnazjum
Mój pierwszy dzień w szkole (w roli ucznia):
Byłem trochę przestraszony - wracając do domu zbierałem kasztany (były potrzebne na zajęcia w następnym dniu).
Ulubiona książka dzieciństwa:
„Miś zwany Paddington” Michaela Bonda. Miś miał wiele wesołych przygód. Był w tej książce pokazany świat dla dzieci z Polski wówczas niedostępny. W czasie wycieczki do Londynu odczułem wzruszenie, gdy znalazłem się na stacji metra, na której odnaleziono Misia.
Ulubiona zabawka:
Kolejka na szynach. Zazdrościli mi wszyscy koledzy. Mam ją do dzisiaj.
Pierwszy idol:
Święty Mikołaj. Także wiele postaci z bajek, głównie H. Ch. Andersena.
Największe marzenie dzieciństwa:
Polecieć do gwiazd. Pamiętam wielkie rozczarowanie, gdy zrozumiałem, że nigdy to się nie uda.
Pierwsza randka:
W ostatnich klasach szkoły podstawowej. Chyba poszliśmy do kina.
Moja dewiza życiowa:
Życie trzeba przeżyć dumnie. Najcenniejszą wartością daną każdemu człowiekowi jest honor i wolność. Bez tego życie traci sens.
Z czym kojarzy mi się rzeczownik "nauczyciel"?
Ma dla mnie wiele różnych znaczeń. Staram się, aby kojarzył mi się zawsze z cechami tych moich nauczycieli, dzięki którym jestem taki, jaki jestem. Zawsze o nich pamiętam.
Mój największy sukces zawodowy:
Wierzę, że jest jeszcze przede mną.
Czego w życiu nie cierpię ponad wszystko?
Prostactwa, chamstwa - niestety, coraz go więcej w codziennym życiu, a dla niektórych to nawet „dewiza życiowa”.
Co cenię u uczniów?
Uśmiech, życzliwość, wrażliwość, sumienność, punktualność... i wiele innych cech.
Kim bym został, gdybym wybrał inny zawód?
Chciałbym wiele podróżować, ale nie należy łączyć tego z konkretnym zawodem. Więc chyba niezależny globtroter.
|